Skąd się wzięło picie gorącej wody?

Starożytni praktycy medycyny chińskiej zalecali swoim pacjentom rozpoczęcie dnia od wypicia gorącej wody, aby wspomóc układ trawienny i praktyka ta jest zalecana w medycynie chińskiej do dnia dzisiejszego – ale skąd wzięło się to przekonanie?
Po pierwsze, była to kwestia praktyczna – w starożytnych Chinach o wiele trudniej było utrzymać zimną żywność i napoje niż ciepłą. Zamrażanie żywności było tak trudne, że za panowania rodziny cesarskiej za czasów dynastii Zhou zatrudniano specjalny zespół służących do zbierania lodu w miesiącach zimowych! Ponadto niski standard życia większości Chińczyków oznaczał, że dla wielu osób utrzymanie ciepła było ważniejsze niż ochłodzenie – a picie gorących napojów, takich jak woda, która była stosunkowo obfita i darmowa, pomagało im czuć się bardziej przytulnie.
Rola gorącej wody naprawdę wzrosła po wybuchu buntu Taipingów w 1850 roku we wschodnich Chinach, ponieważ wydarzenie to spowodowało napływ 1,5 miliona uchodźców do Szanghaju, a w maju 1861 roku wybuchła wielka epidemia cholery. Południe pozostało względnie nietknięte epidemią i chociaż badania ostatecznie wykazały, że epidemia została rozniesiona przez statki pocztowe płynące na północ, ówcześni ludzie nie byli tego świadomi, więc przypisywali ucieczkę Południa mocy gorącej wody!
Praktyka regularnego picia gorącej wody nie ogranicza się tylko do Chińczyków, ale od dawna jest również zalecana w Ajurwedzie, szczególnie w chłodniejszych miesiącach, ponieważ uważa się, że utrzymuje ona w równowadze dosze Vata i Kapha. Lekarze ajurwedyjscy zalecają gotowanie wody przez dziesięć minut przed jej spożyciem, ponieważ uważa się, że w ten sposób pobudza się agni, czyli ogień trawienny, i zapobiega się gromadzeniu ama, czyli toksyn, które spowalniają trawienie.
Wielu ludzi na Zachodzie nadal przedkłada zimną wodę nad gorącą, ale nawet my mamy pewną historię z podgrzewanym napojem – już w czasach króla Ryszarda III w Anglii ludzie dodawali zioła i przyprawy do wody i gotowali ją, aby zrobić tonik dla zdrowia!